Euromarka - Strona Główna
strona główna | szukaj: Szukaj   |  mapa strony
Klub marki światowej
O konkursie
Euromarka-dobra marka
Laureaci
Fotogaleria
Relacje TV
Opinie i Gratulacje
Katalog Eurobrand
Warunki uczestnictwa
Kontakt
Patroni merytoryczni
Program Certyfikujący Marka PL

.

Klub marki światowej » SIGMA TRAVEL

Rozmowa z Panem Wiesławem Chmielewskim - założycielem i prezesem Biura Podróży SIGMA TRAVEL



Jesteście Państwo rozpoznawalnym na naszym rynku biurem podroży. Jak udało się zbudować taką markę i stabilną pozycję?

Może zacznę od początku. Założyliśmy z kolega firmę turystyczną w roku 1989. W tym czasie pojawił się popyt na tego typu działalność, bo oprócz biur państwowych takich jak Orbis czy Gromada nie było prywatnych biur podroży. Byliśmy jednym z pierwszych.

Kupiliśmy pierwszy autokar i zaczęliśmy wozić klientów, na początku na wycieczki "handlowe" - do Turcji i Syrii, bo takie wtedy było zapotrzebowanie. Mniej więcej połowa osób w autokarze to byli turyści a pozostali łączyli turystykę z biznesem.

Sam na początku jeździłem jako pilot, żeby poznać specyfikę zorganizowania takiej wycieczki od podstaw, wszystko "od kuchni". Po mału przechodziliśmy na prawdziwą turystykę: były to standardowe wycieczki do Włoch, Francji, Hiszpanii...
Korzystaliśmy wtedy z transportu autokarowego a następnie z lotnictwa rejsowego - wynajmowaliśmy miejsca w samolotach dla grup 30-40 osobowych.

Ale popyt na wyjazdy wzrastał w takim tempie, że jako pierwsze biuro podróży czarterowaliśmy całe samoloty dla naszych turystów.

Do Antalyi w Turcji, do Hurghady i Sharm el Sheik w Egipcie Sigma jako pierwsza czarterowała samoloty. Zdarzały się nawet zapytania w Biurze Lotów Wynajętych, gdzie są te miejscowości.

Już w lutym Klienci tworzyli przed naszym biurem kolejki, aby skorzystać z oferty wyjazdowej zarówno wypoczynkowej jak i objazdowej - to były piękne czasy. Teraz sytuacja jest zupełnie inna.

No właśnie chciałam nawiązać do tego, że czasy się zmieniły i jak w obecnych realiach dbać o markę i klienta?

Trzy lata temu zrezygnowaliśmy z wyjazdów typowo wczasowych. Żeby dostosować ofertę do rynku i być konkurencyjnym, trzeba by było zrezygnować z dobrych hoteli, wyszukać tańsze, a co za tym idzie obniżyć jakość usług. Nie chcieliśmy sprzedawać klientom wycieczek, które odbiegają poziomem od naszych wcześniej przyjętych standardów.

Teraz koncentrujemy się na wycieczkach objazdowych bliskich i dalekich - wysyłamy rzesze turystów do krajów śródziemnomorskich oraz na dalekie kierunki takie jak, Chiny, Meksyk, Gwatemala, Kuba czy Ameryka Południowa. Dzięki temu otrzymujemy niezłe ceny od kontrahentów zagranicznych i linii lotniczych i co za tym idzie nasze wycieczki cenowo są atrakcyjne i konkurencyjne na rynku. Ale przede wszystkim
stawiamy na jakość i dobry poziom świadczeń, żeby nie zawieźć oczekiwań klientów. Myślimy już o nowych kierunkach na 2006 rok - Japonii i USA.

Wydaje mi się, ze wstrzeliliśmy się z tym pomysłem w dziesiątkę.

Wycieczki objazdowe są o wiele ciekawsze, ale jednocześnie bardziej skomplikowane w organizacji, więc wymagają od nas większego zaangażowania i ciągłej bieżącej kontroli.
Trzeba zadbać o dobry program wycieczki, o przejazdy autokarowe, kolejowe lub przeloty wewnętrzne, o odpowiednie hotele i profesjonalnego pilota. Czasami oczywiście zdarzają się jakieś niewielkie wpadki, jak np. muzeum, które jest w programie a okazuje się nieczynne lub pogoda burzy plan wycieczki, ale zawsze staramy się rozwiązać problem na korzyść klientów.

Czyli można powiedzieć, że Państwa klientami są ludzie bardziej zamożni i aktywni.

Tak, nasi klienci są bardziej wymagający i oczekują dobrego poziomu serwisu oraz atrakcyjności wycieczki. Jednocześnie liczą na dobre, realne ceny. Staramy się zadowolić klientów ponosząc wyważone koszty i na tym zadowoleniu budować markę Sigmy Travel.

 

16 lat na rynku, jak utrzymać taki markowy poziom, który charakteryzuje Państwa działalność?

Teraz tak naprawdę wszystko kręci się samo. Wiele lat ciężkiej pracy, dobrania odpowiedniego zespołu pracowników - przynosi efekty. Każdy w biurze ma swoje zadania i je realizuje. To biuro działa jak doskonała machina. Teraz już tylko zastanawiamy się wspólnie, jak sprzedać więcej wycieczek, ale też nie pogorszyć jakości usług.

Co roku staramy się wprowadzać dwa, trzy nowe kierunki. Nasi stali klienci są zadowoleni, bo maja duży wybór. Lubią korzystać z naszych usług, czują się bezpieczni i chętnie sięgają po propozycje coraz to bardziej wyszukanych wyjazdów.

A jeżeli chodzi o turystykę biznesowa...

Tak oczywiście organizujemy takie wyjazdy. Są one realizowane na zamówienie. Zgłaszają się do nas różne firmy, przesyłają zapotrzebowanie, a my dopasowujemy do ich oczekiwań dopracowaną ofertę.

Czy Państwa biuro zajmuje się również turystyką krajową?

Turystykę krajową wprowadziliśmy w tym roku. Okazuje się, że Polacy podróżują po świecie, a nie znają sąsiednich miast.

Jak się rozwija taka turystyka krajowa?

Na razie wyjechały 3 grupy do Krakowa. Ale propozycja dotyczy również Trójmiasta, Lubelszczyzny czy imprezy Szlakiem Krzyżaków. Niestety nasi rodacy nie zdają sobie jeszcze sprawy z tego, że w tych regionach jest naprawdę dużo atrakcji turystycznych.
Mam jednak nadzieje, że z czasem uda nam się przekonać klientów do tych wyjazdów. Tym bardziej, że po przeliczeniu kosztów okazuje się, że wycieczka z nami jest tańsza, niż wyjazd indywidualny. No i korzyść z licencjonowanego przewodnika, od którego dowiemy się wyjątkowych informacji jest spora.

Jak Państwa działalność odczuwa zamachy terrorystyczne, jak to wpływa na klientów?

Na szczęście Polacy to naród, który nie boi się terrorystów. Po zamachach z 11 września odczuliśmy niewielki, 10% spadek zainteresowania wyjazdami. Natomiast bardziej wrażliwi Niemcy czy Francuzi anulowali prawie 100% swoich wyjazdów.

Dwa lata temu po zamachu w Gizie w Egipcie, wszystkie polskie biura anulowały wyjazdy, Sigma oczywiście też. Cześć naszych klientów miała do nas wręcz pretensje, że zmarnowaliśmy im wakacje.
Generalnie większego efektu negatywnego nie odczuwamy.

Niezależnie od tego, co dzieje się na świecie.

Jedynie 2 lata temu mieliśmy problem z wyjazdami do Chin, kiedy pojawiła się groźba zarażenia SARS. Wtedy mieliśmy sprzedane prawie wszystkie wycieczki, ale większa cześć klientów zrezygnowała. Musieliśmy anulować cały kierunek. Było czego żałować.

 

Jakie kierunki ożywiły się w związku z tym, że Polacy nie dają się zastraszyć terroryzmowi?

Nr 1 to Jordania, Syria i Liban - sami byliśmy zdziwieni, gdy już w kwietniu okazało się, że zostało niewiele wolnych miejsc z zaplanowanych ośmiuset. Znaczne zainteresowanie jest też Izraelem. Ruszyły wycieczki i przybywa chętnych.

A czy biura podroży odczuwają skutki sezonowości?

Nie, teraz sprzedawane są wycieczki na terminy październikowe, listopadowe np. do RPA, gdzie w tych miesiącach jest lato, a Egipt jest bardziej oblegany w kwietniu, maju, styczniu czy lutym.
Kiedyś faktycznie lipiec i sierpień były najgorętszymi okresami sprzedaży, teraz to się zmieniło.

W takim razie przejdźmy do tematu "biznes z pasją"

Firma rozwija się znakomicie, marka jest stabilna.


Jak połączyć biznes z pasją? Jakie trzeba posiadać cechy?

Jestem osobą konsekwentną, gdy postawię sobie cel to do niego po prostu dążę. Rygor i praca. Trzeba mieć spokojną głowę. Uważam, ze powinno się pracować fizycznie dla zdrowia, bo bez zdrowia to nici z bussinesu i z pasji. Dlatego pierwsze zajęcie w domu to pielęgnacja ogrodu. Wstaje wcześnie rano, kładę się spać po 22.00. Staram się być aktywny przez cały dzień.

No, ale najważniejsze są modele samolotowe.

Czyli jak są sprawy uporządkowane z biznesem, można zająć się pasją.

Tak, ale najpierw trzeba doprowadzić do stabilizacji biznesu, w tym wspiera mnie żona, a później zająć się pasją.

Proszę nam opowiedzieć czy są wady, które innym mogą przeszkadzać, a przydają się w biznesie i pielęgnowaniu pasji.

Chyba drobiazgowość, zbytnia dokładność - to może męczyć.

Największa pasja, czyli jak zaczęła się Pana przygoda z samolotami.

Lotnictwo oczywiście. Zaczęło się od modelu dla 4 letniego syna. Okazało się, że jest to zbyt trudne dla tak małego dziecka. Gdy sam zabrałem się za model, to tak mnie to wciągnęło, że na przestrzeni kilku lat stało się moją największą pasją życiową.

Lubię trudne zadania. Zafascynowało mnie ono niesamowicie.
Latanie modelami jest podobno o wiele trudniejsze niż pilotowanie prawdziwego samolotu. A wiem to od kolegi pilota, który lata na Boeingu 767, jego pasją również jest pilotowanie modeli.

Modele to świetna zabawa, można wykonywać ryzykowne ekstremalne akrobacje - to jest właśnie adrenalina. Najwyżej straci się model, ale pilot zawsze wyjdzie z opresji cało - to jest ten plus.

Latam już 6 sezonów i cały czas się uczę. Wykonywanie akrobacji modelem jest niezwykle trudną konkurencją.
Dążę do tego, żeby akrobacje wykonywać perfekcyjnie. Poważnym utrudnieniem dla tak lekkich modeli jest wiatr - model staje się mniej stabilny i bardziej nerwowy. Trzeba z góry przewidzieć, w którą stronę się przekrzywi i starać się nie dopuścić to tego.

 

Ile godzin dziennie Pan trenuje?

Jeżeli szykuje się do zawodów to 1/5 godziny 3-4 razy w tygodniu w ścisłym sezonie. Oczywiście treningi są również uwarunkowane pogodą.

Największe sukcesy?

Niewątpliwie zaproszenie do udziału w pokazie na AIR SHOW Radom 2005. Krajowe pokazy i zawody, z których przywiozłem cenne puchary.
W przyszłym roku wybieram się na zawody europejskie. Tam ten sport jest bardziej popularny. Grupa europejska jest bardziej doświadczona, najlepsi piloci trenują po 20 lat lub więcej.

Ostatnie pytanie czy można ubezpieczyć taki model?

U nas niestety nie, ale każdy zawodnik musi mieć ubezpieczenie OC, jest to wręcz wymagane.
Posiadam takie ubezpieczenie do 2 milionów euro. Ubezpieczyłem się w Niemczech. W Polsce żadne z towarzystw ubezpieczeniowych nie posiada takiej oferty.
Czasami w takim modelu, tak jak w prawdziwym samolocie, może się coś popsuć, model straci wtedy sterowność i nikt nie wie gdzie wyląduje a wtedy może powstać szkoda - bardzo rzadko się to zdąża, ale trzeba wiedzieć, że samolot waży ok. 17 kg i leci z prędkością ponad 100 km/h.

Zatem życzymy udanych lotów, bez wypadków i sukcesów na arenie europejskiej. Dziękujemy za rozmowę - BS, MK

Ja również dziękuję i będę się starał wypaść jak najlepiej
Wiesław Chmielewski






Istota marki

Dr Jacek KALL
Katedra Marketingu Produktu
Akademia Ekonomiczna w Poznaniu

...»



Wspólnotowe znaki towarowe łatwiej,

ale nie taniej
»


W obronie marki
Andrzej Malinowski
Prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich


Marka to nie tylko znak towarowy, ale przede wszystkim - jeden z głównyc...»



Transgraniczna ochrona znaków towarowych

Ewa Kacperek - radca prawny
Kancelaria SALANS


 
   
 
   
 
   
     
 



EUROMARKA© Wszelkie prawa zastrzeżone. Warszawa 2004
EUROMARKA i wszystkie związane tytuły, logo i oznaczenia są znakami towarowymi - ZASTRZEŻONE - Warszawa 2004
Strona główna | Mapa strony

designed by VENTI

O konkursie | Laureaci | Laureaci | Fotogaleria | Fotogaleria | Relacje TV | Opinie i Gratulacje | Katalog Eurobrand | Warunki uczestnictwa | Kontakt | Patroni merytoryczni | Najwyższa Jakość
statystyka