|

1. Początki firmy – skąd pomysł na tego rodzaju działalność?
W życiu się tak rożnie układa, nie robiłem za młodu planów na przyszłość. Miałem różne zainteresowania i talenty. W połowie lat osiemdziesiątych po szkole oddałem się pasji podróżowania. Trwało to wiele lat. W którymś momencie postanowiłem wrócić do kraju, były lata dziewięćdziesiąte – przemiany. I to był impuls do rozpoczęcia własnej działalności. Znałem się trochę na handlu. Przywiozłem na początek do Polski drobną galanterie. Okazało się, że jest popyt na tego rodzaju towar i następny transport był już z moim logo.

2. Czy trudno było zbudować Markę Wittchen na Polskim rynku?
Nie był to dla mnie duży problem. W prawdzie w tamtych czasach ludzie jeszcze nie przywiązywali tak mocno wagi do marki, ale drobnymi krokami doszliśmy do sukcesu. Chciałem sprzedawać rzeczy z własnym znakiem, coś wyjątkowego, o dobrej jakości – usługa na poziomie. Prezentowaliśmy tradycje, towar dobry, dobrze opakowany, wyjątkowy.
3. Jak firma zdobywa inne rynki?
Intensywnie wystawiamy się na targach zagranicznych z prezentacja naszych kolekcji. Sprzedajemy dwadzieścia procent naszego towaru w krajach europejskich i na wschodzie. Strategią naszej firmy na przyszłość jest zdobywanie nowych rynków poprzez rozwój eksportu.

4. Czy trudno jest walczyć z podróbkami i czy Wittchen ma taką „konkurencje”?
Już od wielu lat zmagamy się z tym problemem i w Polsce i np. w Rosji. Za wschodnią granicą proceder kwitnie na masową skale. Takie same znaki, pudełka - sprzedawane na bazarach za dużo niższą cenę. Nie jesteśmy w stanie tego ścigać, nikt nie przestrzega tam praw do ochrony znaku towarowego. Ale z drugiej strony to dowód na to, że jesteśmy dobra marka i warto nas podrabiać. Większy problem mamy w Polsce. Konkurencja nie wiedząc jak z nami walczyć, zaczęła produkować nasze wzory. Podrobiono nawet nasze logo, które jest identyczne. Różnica tkwi w nazwie na szarfie. Dla klienta jest to niestety niedostrzegalne. TRUDNO jest walczyć z nieuczciwymi producentami, szczególnie, że w świetle prawa logo jest inne. Staram się rozmawiać z właścicielami sklepów, w których jest nasz towar, aby byli wierni naszym produktom. Wzajemny szacunek i dobra współpraca przekłada się na lojalność wobec naszej firmy i marki.

5. Skąd bierze się inspiracja dla nowych, niepowtarzalnych kolekcji?
W dużej mierze wymusza to na nas rynek. Polacy są bardzo wybredni. Oczekują wyjątkowo dużego wyboru. Klient jest zadowolony jak może obejrzeć dużo różnego towaru. Wprowadzamy, zatem nowe kolekcje dwa razy w roku, po kilkanaście torebek, ciągle zmieniamy produkty, wprowadzamy nowe wzory. Jesienią ruszyliśmy z kolejną niespodzianką dla naszych klientów - ze sprzedażą butów damskich i męskich. Będzie to już pełen asortyment, który chcemy zaproponować. Klienci znający nasza markę, ceniący ją będzie mógł kupić nasze wyroby w „komplecie”.
6. W jakim stopniu Wittchen stawia na klienta indywidualnego, a jak bardzo jest zainteresowana współpracą z klientem korporacyjnych?
Od lat nasza działalność firmy to sprzedaż dla klienta korporacyjnego. Duża część obrotu pochodzi właśnie z takiej współpracy. Mamy specjalny dział z bardzo dobrymi handlowcami, którzy proponują ciągle coś nowego – gwarantując wysoka jakość. Uczestniczymy w przetargach i udaje się pozyskiwać nowych klientów oraz utrzymywać tych, którzy są zadowoleni ze współpracy z naszą firmą. Klienci kupują nasze wyroby, żeby kogoś obdarować, więc nasz produkt, czyli jakość, szlachetność i marka jest odpowiednim prezentem
7. Jakie plany na przyszłość?
Oczywiście kolejne sklepy. Muszą być w najlepszych punktach w kraju. W Polskich realiach to punkty w galeriach handlowych. Powstaje coraz więcej nowoczesnych obiektów handlowych, które oferują towar z wyższej półki i tam chcemy zaistnieć. Mamy nadzieje, że otworzymy 50 nowych sklepów w najbliższym czasie.

8. Pasje Pana Prezesa, szczególne zainteresowania? Czy trudno połączyć pasje z biznesem? Czy jedno z drugim jest nierozłączne?
Oczywiście w dalszym ciągu podróże. A co do połączenia pasji z biznesem, to w moim przypadku to bardzo proste. Kolejny kontrakt, kolejne otwarcie sklepu, kolejna inwestycja to działania nierozłączne z podróżowaniem.
|